Na dzień dzisiejszy, kiedy Ukrainie grozi eskalacja w stronę otwartej wojny wywoływanej przez inwazję Rosję Putina, człowiek przypomina sobie mocno, że Pokój w którym przyszło nam żyć od 1945 roku jest bardzo kruchy. Nie wszyscy traktują prawa człowieka jako sposób na życie i ewolucję. Najgorsze, że Ukraina zaczyna być pozostawiona sama sobie i spisana na straty…

NATO dzisiaj informuje, że zobowiązują się nałożyć sankcje ekonomiczne, w zamian za otwartą inwazję i rzeź Rosji na naprawdę bogu ducha winnych obywatelach Ukrainy.

Po prostu uznajesz, że kraj obok nie jest krajem i następujesz butem na czyjeś życie.

Dlatego polecamy Panu Vladimirowi poćwiczyć Yogę, poczuć się częścią tego świata i nie traktować innych jak wrogów. Może po kilku zajęciach zdecyduje, że w sumie to go poniosło, że pokój jest ważniejszy niż wojna i lepiej jest współpracować niż się kłócić, a udowadnianie “mocarstwości” Narodu Rosyjskiego uwypuklać przez promocję jego niezaprzeczalnego Piękna które w sobie również ma, obok tej agresji -którą może warto spróbować opanować. Przydałby się głęboki oddech u wszystkich Słowian… Ta sytuacja naprawdę wydaje się mieć bardzo proste, ale jednocześnie praktycznie niemożliwe do osiągnięcia rozwiązanie… Czyli zmianę sposobu myślenia.

Czy gdyby Putin poćwiczyłby muscoYogę to zmieniłby zdanie? Marzymy żeby tak było… Trzymając kciuki za zdrowy rozsądek znajomych ze Wschodu.

Gdyby to się jednak nie zmaterializowało, możemy wysłać trochę środków na wsparcie tych najbardziej potrzebujących, na przykład na stronie Polskiej Akcji Humanitarnej.

Modlimy się za Pana Vladimira, żeby spuścił z z balonika, poczuł w sobie zarówno energię męską jak i żeńską i pomyślał opiekuńczo o ludziach.